Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 stycznia 2014

Siostrzane dyskusje

Fajnie jest mieć Siostrę :) Mamy mnóstwo zabawek, niektóre są Mai (Mamusiu, to było moje jak byłam mała?Ja się tym bawiłam?), niektóre moje (Maja nie ruszaj, jesteś za mała), ale w zasadzie to większość jest nasza wspólna (Maja, ja się tym bawiłam pierwsza!!). Bardzo lubimy się przytulać (Mamo, ona mnie ciągnie za włosy!!) i bawić w ganianego (Ejjj, Maja, nie goń mnie, Mamo, ona mnie goni i zaraz złapie!!). Ostatnio moja Siostrzyczka bardzo się rozgadała (Maja, cicho bądź, muszę się skupić!!) i w ogóle wszędzie Jej pełno (No nie mam już do Ciebie siły Maja, odejdź od tego komputera!!). Ale poza tym wszystkim naprawdę bardzo kocham naszą Majuśkę (Kocham Ciebie bardzo mój Skarbie). Lubię, jak rano nie śpi, gdy wychodzę do przedszkola (Maja! Nie śpisz już? Czeeeeść! Przyjdziesz po mnie z Mamusią jak się już pobawię, wiesz?) i bardzo się cieszę, jak widzę ją popołudniu w przedszkolnej szatni (Cześć Maja, tęskniłam za Tobą gdy Cię nie widziałam). Już nie mogę się doczekać, aż trochę podrośnie i będziemy mogły razem pobiegać (wiesz, kiedyś będziesz taaaaka duża, jak Tatuś!).

środa, 20 listopada 2013

List do Świętego Mikołaja

Ha!!! Przychodzi najwspanialszy okres w roku. I wcale nie mam na myśli zimy, śniegu, saneczek (choć nie ukrywam, że na to też czekam z utęsknieniem). Chodzi jak zwykle o masę prezentów. Tak się składa, że blisko siebie są moje urodzinki (tego chyba nie muszę Wam przypominać) oraz Mikołaj i Choinka (to Wam na wszelki wypadek przypomnę jednak).
Tak więc postanowiłam napisać list do Świętego Mikołaja. No bo przecież skąd On ma wiedzieć co ja takiego chciałabym dostać. Karteczkę zostawiłam wieczorem na swoim oknie... i rano jej już nie było!!! Wow!! Cuda!! Jak ten Mikołaj przeszedł przez moje okno?? Ja próbowałam kilka razy i się nie udało... Dziwne... za rok muszę trochę poudawać że śpię i przyuważyć te cuda...
A wracając do listu. Karteczka wypełniła się różnymi niby nic nieznaczącymi kreskami i kółkami. Przynajmniej tak chyba sobie Mama pomyślała, bo zapytała co na niej jest. A przecież nic prostszego, nie rozumiem jak można nie było zauważyć tam takich rzeczy jak: 
  • misiu, 
  • kolejka, 
  • lizaki, 
  • pudełko kredek,
  • klocki,
  • pajacyk,
  • jeszcze jedne klocki, 
  • samolot, 
  • kolejne klocki, 
  • dwa samochodziki, 
  • skakanka, 
  • hula hop, 
  • narty, 
  • cała siatka słodyczy, 
  • koparka
  • jeszcze jeden misiu... taki mniejszy. 
No tak z grubsza to tyle. Myślicie, że powinnam jeszcze o coś poprosić?? Jestem nieco przeziębiona więc mogłam o czymś dość ważnym zapomnieć. Jakby coś to przypomnijcie mi to jeszcze poleconym priorytetem (okno w kuchni) wyślę Mikołajowi.

Ciekaw jestem jak Majka napiszę list do Mikołaja hehe. To może być całkiem fajne doświadczenie. Jakby co to zgłaszam się na wykonanie dla niej podobnej listy jak moja. Mikołaj będzie miał sporo do przyniesienia:)))


Mój zestaw stwierdzeń i fajnych tekstów cały czas się powiększa. Czasem są one chyba całkiem fajne albo śmieszne, bo widzę jak Rodzice próbują zachować kamienne miny, a odwracają się i śmieją się na całego.
Oto jedno z ostatnich dni. Było tak. Już prawie zasnęłam, ale jednak stwierdziłam, że fajnie by było żeby Tata przyszedł do mnie po raz kolejny i poczytał mi. Więc staję w progu salonu i widzę Tatę wygodnie siedzącego na sofie i oglądającego telewizorek. Hmmm no i mi się wyrwało z lekką nutka pretensji w głosie:
"Tatusiu!! Jeśli tak siedzisz i nic nie robisz to może byś do mnie przyszedł." Zadziałało:)




piątek, 1 lutego 2013

P jak Prawie Przedszkole

Co nowego?? Jak zwykle dużo!! Zaczęłam chodzić do takiego prawie przedszkola. Na razie z Mamą albo z Tatą (bo jeszcze sama to nie chcę). Bawię się tam świetnie z kilkoma innymi dziećmi i taką bardzo fajną Panią, która mówi nam co mamy robić. Jest malowanie, autka, bańki mydlane, zabawa na olbrzymiej chuście, zbieranie płatków śniegu, zabawa w pociąg i wiele, wiele innych. Jednym słowem wszystko to, co Ole lubią robić najbardziej!!!!! Szkoda, że nie chodzimy tam częściej, ale ponoć nadrobię to z nawiązką w prawdziwym przedszkolu, już całkiem niedługo. Jeśli prawdziwe przedszkole tak wygląda to ja już chcę tam iść!!!!

Wiecie co?? Ja już wiem gdzie jest Święty Mikołaj, jak nie rozdaje grzecznym dzieciom prezentów!! Całkiem blisko, jakaś godzinka jazdy autkiem. Nie wierzycie?? Serio mówię, byłam tam, na własne oczy widziałam. Jest tam duży park, mnóstwo świecących lampek i domek, a w nim najprawdziwszy Święty Mikołaj!!! Nawet wiedział jak się nazywam i że jestem bardzo, bardzo grzeczną dziewczynką!!!

A teraz coś z mojego gadania:

Mama: Oleńko, idź się pobawić!
Ja: Ola nie bai się, Ola duzio pacy ma!!

Tata: Oleńko proszę iść do łazienki, Tatuś drugi raz nie będzie powtarzał!
Ja: Drugi raz nie trzeba

Mama: Kogo Mamusia kocha najbardziej na świecie?
Ja: Olę
Mama: A kogo Tatuś kocha najbardziej na świecie?
Ja: Olę
Mama:  A kogo Ola kocha najbardziej na świecie?
Ja: Babcię

Hmmm sporo jeszcze do opowiadania. O sankach i jeżdżeniu na jabłuszku i jeszcze innych wydarzeniach opowiem następnym razem. Może zima się do tej pory nie skończy...

A jeszcze jedno na koniec. Postanowiłam spróbować swoich sił w prawdziwym malowaniu farbkami. Cóż mam mówić, za cały opis chyba wystarczą zdjęcia poniżej. Czyż nie super??!!!!


poniedziałek, 7 stycznia 2013

Święta, Święta i po Świętach

Ale ten czas leci!! I jak zwykle wiele się dzieje. Ja to mam życie bogate w emocje i wydarzenia. Święta, Sylwester, Urodziny Antka. Jednym słowem dzieje się.

Najpierw Święta - czyli chojeja (choinka) i znów góra prezentów ale także robienie pierniczków. Sama kilka zrobiłam:) Muszę się pochwalić też, że pomagałam ubierać wspomnianą już choinkę u nas w domku oraz u Babci i Dziadka. Obie oczywiście wyglądają cudnie (inaczej nie mogło być, gdy ja się do tego zabrałam). Chyba jakby w nagrodę za to i moje wspaniałe zachowanie przez cały rok, znalazłam pod choinką mnóstwo fajnych prezentów. Co najciekawsze, Aniołek (ponoć to on przyniósł) zostawił mi te prezenty u jednych Dziadków, u drugich i w nas domku też!! To się nazywać być grzecznym!!!

Na Sylwestra ostro balowaliśmy z Antkiem, ale do północy nie udało nam się dotrwać. Nie żeby mi się chciało spać... Rodzice kazali wybrać się do łóżka już o 22.00. Choć raz daliby pobawić się tyle ile chcę. Ehhhh... O północy na chwilę otworzyłam oczka, żeby zobaczyć kolorowe i głośne fajerwerki, ale nie zachwyciły, więc szybko poszłam z powrotem spać.

I najświeższa informacja. Z wczoraj. Kolejna impreza, tym razem u Antka. Mój młodszy kumpel obchodził 2 urodziny. I znów szaleństwo, zabawa autkami Antka, koparkami, olbrzymim garażem, jazda na koniku, na samochodziku, chrupków pod dostatkiem!!! Kiedy następna impreza Ciociu??

Z mojego gadania czasem wychodzą dość zabawne powiedzonka. W sumie to codziennie jest coś nowego, śmiesznego. Nawet wiem kiedy coś takiego powiem - miny Rodziców i ukrywany śmiech nie uchodzą mojej uwadze, ale śmieję się wtedy razem z nimi. Hhmmm wychodzi na to, ze śmieję się sama z siebie... Muszę to przemyśleć jeszcze.

Oto ostatnie moje gadanie:

Rozmowa z Babcią przez telefon:
Babcia: Oleńko, co robisz?
Ola: Tatusia nie ma CHOJEJA... (po krótkiej przerwie) kupić (Tatuś poszedł kupić choinkę)

Mama: Ola, ubieraj się szybciutko, jedziemy do babci.
Ola: Chila chila, tejaz Ola je jabuszko!

Fajne. W następnym wpisie przedstawię Wam trochę więcej moich powiedzonek (jest tego sporo i prawie co dzień dochodzi coś nowego).

niedziela, 16 grudnia 2012

Zobaczyć Świętego Mikołaja...

Prosiłam Mikołaja o jakiś choćby mały prezent, a tu dostałam ich tak dużo!! Wynika z tego, że byłam bardzo, bardzo grzeczna w tym roku. Jakoś to się nie zgadza, bo Rodzice twierdzą, że straszny ze mnie urwis i rozrabiaka (w sumie nie wiem dlaczego). Ale wracając do prezentów. Pół nocy nie spałam, żeby zobaczyć jak ten Mikołaj dostaje się do mojego pokoju i pewnie przyszedł jak już nie dałam rady i zasnęłam. Ehhh może za rok uda mi się go zobaczyć. W każdym razie przyniósł mi super kuchnię, na której uczę się gotować dla moich lal, a nawet zrobię pyszną kawę dla Taty!! Był też śmieszny klaun, z mnóstwem czegoś takiego co się fajnie wałkuje i lepi. Można z tego zrobić włosy klaunowi, język i inne rzeczy. I na koniec był jeszcze mały pluszowy tygrysek - teraz nieodzowny towarzysz przy zasypianiu.



Teraz czekam na kolejna okazję otrzymania jakiś prezentów - coś ktoś mówił, że pod choinką je znajdę. Gdzie ta choinka, nie czas jej już wystawić i przystroić?? Ja wiem... ciągle tylko o tych prezentach gadam i gadam ale czyż nie super jest je dostawać??!!!

Pochwalę się również, że coraz lepiej idzie mi składanie zdań. Widzę, że jestem doskonale rozumiana, co mnie niezmiernie cieszy!! Czy to już czas zadawania w kółko pytań z serii "co to??" czy "dlaczego??" Tak?? Ooo to się moi Rodzice ucieszą!!!:))

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Mieć 2 latka i nie przejmować się niczym!!!

Jak już napisałam w kiedyś tam... tłumaczenie się z braku wpisów nie ma większego sensu. Po prostu ich nie było. Taki mój kaprys:)) Czasem chyba można...??

Ale wróćmy do teraźniejszości. Co u mnie słychać?? Ojj bardzo, bardzo dużo. A słychać szczególnie dużo słów, a nawet w sumie całych zdań. I co uważam za sukces - jestem rozumiana prawie w 100%. Czasem nawet sama zaskakuję się wypowiedzianymi słowami. Oczywiście bywają momenty, kiedy rozgaduję się na całego, a bywa też, że siedzę cicho (to wtedy jak się troszkę wstydzę). To drugie jednak bywa coraz rzadziej:))

Poznałam ostatnio ładne słowo, które ponoć (według Rodziców) bardzo pasuje do mojego codziennego postępowania - "szaleje". Ale czy Wy uwierzycie, że ja, ta mała, kochana dziewczynka może zachowywać się w taki sposób, że to określenie pasuje do mnie?? Hehehe!!! Musicie kiedyś wpaść do mnie i przekonać się o tym na własnej skórze. Zapraszam!!

Nie mogę pominąć tematu mojego kochanego basenu. Faktycznie moim podstawowym środowiskiem jest chyba woda. Oczywiście pod warunkiem, że jest ciepła!! Nie to co w morzu w czasie wakacji... Uwielbiam jak na zajęciach zakładamy na rączki pompowane skrzydełka. Wtedy pływam sobie sama jak chcę, skaczę do wody. Mówię Wam - super zabawa. Kto nie spróbował to niech żałuje!!!



I ostatni temat na dziś. I to jaki - najważniejszy!!! A mianowicie moje drugie urodzinki!!! Tak, tak, właśnie skończyłam 2 latka!!! Czas szybko płynie. Oczywiście nie mogło zabraknąć całkiem sporej imprezy w związku z tą niezwykle ważną okazją. A nawet dwie imprezy!! Na pierwszą zaproszeni byli Dziadkowie oraz Ciocie i Wujek. Na drugą moi dobrzy znajomi - czyli impreza dla młodzieży!!! Było super, zabawa na całego i oczywiście duużżżooo prezentów. Mam od dziś własnego laptopa, super tablicę do rysowania, płaczącą i śmiejącą się lalę, Krecika, zestaw małej kasjerki i klocki. Widzicie!! Opłaca się robić dwie imprezy!!! Był też bardzo fajny tort i kilkukrotne dmuchanie świeczek (to jest dopiero super zabawa).


Do Świętego Mikołaja!!! Chciałam tylko jeszcze wspomnieć, że ja tak ogólnie to byłam całkiem grzeczna (przynajmniej tak mi się wydaję) i bardzo proszę Mikołaju wpadnij do mnie z jakimś małym prezentem:))))

piątek, 4 maja 2012

Dłłłuuugggiii weeekkkeennnndd

Tym razem znów jest co opowiadać, bo bardzo dużo się dzieje ostatnio w moim życiu. Wyjazdy, wycieczki, odwiedziny, nowe miejsca, nowi ludzie - to coś co Ola (czyli ja) lubi najbardziej:))

Ale od początku. Zaczęło się od wycieczki do takiego pięknego miejsca, ze skałami, drzewkami i mnóstwem miejsca do biegania dla mnie (Rodzice coś mówili o jakiejś dolince...). Wygoniłam się tam tak (żeby było trudniej i ciekawiej to nie po płaskim, a raz w górę, a raz w dół), że po powrocie do domku myślałam tylko o moim kochanym łóżeczku i misiu, który tam na mnie czeka. Chyba pobiłam rekord w szybkości zasypiania:)))

Kolejnym ciekawym punktem ostatnich dni była wizyta u Dziadków w ogródku. Pogoniłam sobie boso po trawce, prawie bez ubrań i co ciekawe bez pieluchy. Czy Wy wiecie jak jest fajnie bez tego czegoś. Co muszę zrobić żeby już nie musieć nosić tych okropnych pieluch?? Ehhh


Był też basenik (ten sam, który miałam nad morzem w zeszłym roku) wypełniony wodą i taplałam się w nim bez opamiętania. To już taka mała namiastka wakacji:))

Ostatnim wydarzeniem był wyjazd do Rodzinki w Kluczborku i to na dwa dni!! Nie licząc wyjazdu nad morze w zeszłym roku to nie byłam jeszcze tak daleko od domku. Ale opłacało się troszkę dalej pojechać, bo było super (tym bardziej, że chyba większość podróży przespałam). Przypominam sobie jak przez mgłę, że już widziałam tych sympatycznych ludzi ale kiedy... muszę dopytać Rodziców. W każdym razie byłam jeszcze mała i mam prawo tego nie pamiętać - takie przywileje młodego wieku hehe.

W każdym razie była tam moja kuzynka Hania, z którą znalazłam chyba wspólny język... przynajmniej ja mam taką nadzieję:)) Super mi się z Nią bawiło i nawet dostałam od Niej fajne zabaweczki. Była też Babcia i Babcia i jeszcze jedna Babcia... i czegoś tu nie rozumiem... ile można mieć Babci?? To też mi muszą Rodzice wytłumaczyć!! Oczywiście nie narzekam, bo każda z Nich chciała się ze mną bawić i było super!! W ogóle bardzo, bardzo udany wyjazd. Kiedy znów gdzieś jedziemy?? Hohoho jaka globtroterka się ze mnie robi:))

Jest też kilka nowych słów, które umiem powiedzieć. Choć chyba nie do końca brzmią one tak jak powinny ale zamiar się liczy... nad jakością jeszcze popracuję. Oba są na literkę M: malowanie i majteczki:))) Pierwsze w związku z malowaniem zjeżdżalni na placu zabaw - nie mogłam przez to zjeżdżać... Drugie związane z panującym ciepłem i moim letnim ubiorem.